Zwykle naukę nazw przedmiotów i zwierząt zaczynamy od naśladowania i udawania dźwięków. Wskazując dziecku na obrazek z pieskiem mówimy hau-hau, widząc auto mówimy bum-bum.
Jak nauczyć maluszka nazw zwierząt za pomocą ciastek i piosenki? Pomysł nieco oryginalny, ale najważniejsze, że działa!
Posadźmy dziecko w wysokim krzesełku i rozsypmy przed nim ciasteczka w kształcie zwierzątek. Biszkoptowe krowy, psy, koty, świnie, tygrysy, kury, konie, kozy są naszą niecodzienną pomocą naukową. Zaopatrzmy się również w płytę ze starą i znaną piosenką Stary Donald farmę miał. I zaczynamy zabawę..
Przy każdej zwrotce w miejscu, gdzie śpiewamy Stary Donald farmę miał, ija-ija-o
Na farmie krowy hodował, ija-ija-o unosimy do góry, (tak, aby maluszek dokładnie widział kształt) ciasteczko przypominające krowę. Udajemy i naśladujemy odgłosy zwierzątek w odpowiednim momencie piosenki.
Powtarzamy kolejne zwrotki, w których są wymienione kozy, kury itd. do momentu, kiedy widzimy, że dziecko zaczyna się nudzić i traci zainteresowanie zabawą. Pamiętajmy nic na siłę! Nie przemęczajmy i nie zanudzajmy, maluszka, bo straci cierpliwość do zabawy.
Od czasu do czasu wracajmy do pomysłu nauki nazw i odgłosów zwierząt za pomocą biszkoptów i piosenki. To tylko kwestia czasu jak nasza pociecha zacznie reagować na słowa piosenki i sięgać po właściwy biszkopt.
Staś szybko opanował zabawę i sam zaczął odnajdywać zwierzątka na dźwięk piosenki Stary Donald farmę miał.
Polecam spróbować posłużyć się wersję angielską piosenki, tak dla wzmocnienia efektu edukacyjnego
.
I jeszcze jedno. Staś lubił zjadać nasze smaczne ?pomoce naukowe”..




