Co zrobić, aby posiłek nie wyglądał jak walka? Jak sprawić, żeby pora jedzenia nie była kojarzona z nerwami mamy i wrzaskami maluszka? Oto kilka sposobów na niejadka.
5.Wzór do naśladowania. Wspólne posiłki przy stole z mamą i tatą mogą wpłynąć pozytywnie na niejadka. Widząc jak my rodzice zajadamy surówkę z marchewki czy sałatę nasza pociecha wcześniej czy później sama sięgnie po witaminy. Starsze rodzeństwo pałaszujące brukselkę czy zielony groszek z talerza mogą przekonać do zielonych warzyw młodszego brata lub siostrę bardziej niż niejeden wymyślny fortel. (Metoda ?na starsze rodzeństwo” działa, jeśli się takowe posiada. Równie odpowiedni są kuzyni czy dzieci naszych znajomych
).
6.Doceń umiejętności swojego dziecka. Dwu i trzylatek zje z zapałem talerz kaszki pod warunkiem, że zrobi to bez niczyjej pomocy. Zajmie to więcej czasu niż zwykle, ale ważne, że cel zostanie osiągnięty.
7.Mniejsze porcje. Wypełniony po brzegi zupką talerz wygląda mało atrakcyjnie dla niejadka. Dwa pulpety, łyżka ziemniaków i niewielka miseczka sałaty to wystarczająca ilość by zaspokoić głód pięciolatka. Zresztą przyjemnie jest usłyszeć prośbę o dokładkę.
8.Twój niejadek się nie zagłodzi. Nie martwię się, że inne dzieci jedzą więcej. Każdy maluch ma własne tempo przemiany materii i doskonale wie ile potrzebuje pokarmu. Nie zmuszam by dziecko zjadło więcej niż chce. Żołądek maluszka jest znacznie mniejszy niż dorosłego. Wobec tego porcje również powinny być odpowiednio mniejsze.
I jeszcze jedno zakup wagi i sprawdzanie, co tydzień ile dziecko przybrało na wadze nie jest trafionym pomysłem. W przypadku niejadków należy zastosować się do dwóch zaleceń. Przeczekać i nie przejmować się.





Moj 2,5-letni potomek odmawia samodzielnego jedzenia w domu, za to w przedszkolu moglby nawet inne maluchy karmic. Nie niepokoje sie tym faktem szczegolnie, lecz chetnie znalazlabym na niego skuteczna sposob (inny niz „zjedz zupke sam, to dostaniesz kawalek czekolady”).