Stwierdzenie, że „ruszanie się” pomaga rozwijać sprawność fizyczną, wyrabiać kondycję czy kształtować koordynację ruchową jest oczywistą oczywistością. Dziś jednak parę słów o ruchu, który wspomaga rozwój emocjonalny, społeczny i poznawczy, czyli Metodzie Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherborne.

Metoda Ruchu Rozwijającego powstała jako owoc wieloletniej pracy Weroniki Sherborne, angielskiej nauczycielki tańca i ruchu. Swoją metodę opracowała ona wykorzystując wczesnodziecięce zabawy dzieci i rodziców, czyli znane nam „wożenie na barana”, turlanie , kołysanie, itp. Naturalność i prostota tej metody są dla mnie jej podstawowymi zaletami. Nie potrzebne są rekwizyty, a „relacje” odbywają się w dwójkach, w małej lub większej grupie. Są więc idealną propozycją na rodzinne zabawy, gdzie partnerami dla dzieci mogą być rodzice, dziadkowie lub rodzeństwo. W Ruchu Rozwijającym cenne jest także to, że w czasie zabaw partnerzy zmieniają się rolami, dzięki czemu obie strony stają się biorcą i dawcą. Pisanie palcem po plecach mamy bywa dla dziecka większą radością niż doświadczanie pisania na swoich.

Celem metody jest to, aby „poczuć się w swoim ciele, jak u siebie w domu”. Podczas wspólnych zabaw-relacji, jak nazywa je autorka, dzieci rozwijają poznają swoje ciało, uczą się orientacji w przestrzeni oraz budują zaufanie do siebie i innych. Dzięki nabieranej pewności siebie i poczuciu bezpieczeństwa, mali i duzi mogą również rozwijać swoją twórczość, podając nowe pomysły zabaw. W domu, na łące, w przedszkolu- zapraszam do radosnego baraszkowania:) Poniżej przedstawiam kilka propozycji, więcej można znaleźć m.in. w publikacjach prof. M. Bogdanowicz.

Lustro- partnerzy siedzą naprzeciw siebie, i na zmianę robią do siebie różne minki: wesołą, groźną, smutną lub wydają sobie polecenia: „dotknij językiem nosa”, „zamknij lewe oko” itp.

Wagoniki- dorosły siedzi na podłodze w rozkroku, a dziecko siada przed nim, odwrócone do niego plecami. W ten sposób tworzą wagonik, którym poruszają się po całej podłodze. Jeśli wagoników jest więcej, mogą się ze sobą łączyć w pociągi.

Tunele- zabawa dla większej grupy, część osób przygotowuje „tunel z przeszkodami”- osoby na zmianę kładą się na brzuchu lub przyjmują pozycję w klęku podpartym. Dzieci przechodzą przez tunel raz nad osobą leżącą, raz pod klęczącą.

Wspinaczka- coś dla małych i dużych małpiatek- dorosły przyjmuje stabilną pozycję: stoi w rozkroku, z nogami lekko ugiętymi, ramiona na bok. Mały wspinacz wdrapuje się na „rodzicielskie drzewo”.

Podróże na kocu na 150 sposobów- Jedno, dwoje lub więcej (na ile starczy sił i miejsca)siada na kocu, dorośli trzymając koc za rogi przewożą na nim małych pasażerów. Jeśli dziecko zawiniemy w koc, powstanie mumia lub naleśnik w którym również można wozić dziecko.

Życzę udanej zabawy!