Na niedzielnym obiedzie czy popołudniowym grillu zjawiają się u was znajomi z dziećmi. Brykające, wszędobylskie maluchy mogą nieco zdezorganizować towarzyskie spotkanie. Dlatego należy na taką ewentualność wcześniej się przygotować i mieć w zanadrzu kilka propozycji zabaw. Wykorzystajmy ostatnie ciepłe sierpniowe dni i przenieśmy gry i zabawy do ogródków, na działki, na zieloną trawę czyli na świeże powietrze.
Oto moje „stare” wypróbowane” propozycje zabaw. Pierwsza z nich to MAŁPKI. Dzieci siadają w kółku, w taki sposób aby wzajemnie się widziały. Pierwszy z graczy wykonuje jakiś ruch. Na przykład: rusza nogą, klaszcze, drapie się po głowie, macha ręką, zamyka i otwiera oczy itd. Zadaniem następnego uczestnika zabawy jest naśladowanie ruchu czy ruchów poprzednika i dodania kolejnego ruchu od siebie. Trzeci z graczy musi powtórzyć dwa ruchy poprzedników, w kolejności, w jakiej zostały wykonane, i dodać następny. Jeśli któryś z uczestników zabawy nie pamięta danego ruchu albo błędnie go powtórzy opuszcza koło i „wypada” z gry. Gracz, który pozostanie jako ostatni, wygrywa.
W drodze wyjątku gracze, którzy się pomylą nie muszą opuszczać gry. Kontynuują zabawę w momencie gdy powiedzą zadnie „Powinęła mi się noga”.
Możemy zmodyfikować grę w MAŁPKI i w miejsce klaskania, ruszania głową czy ramionami dzieci mogą wypowiadać słowa, naśladować odgłosy zwierząt, śpiewać zwrotki piosenek czy wydawać śmieszne dźwięki.
Dla starszych i nieco bardziej „wygadanych” dzieci proponuję wersję w „dopowiadanie historii”. Każde z dzieci po kolei opowiada dalszy ciąg historii rozpoczętej przez pierwszego gracza. Na „rozgrzewkę” opowiadajmy znane dzieciom bajki by potem uatrakcyjnić je o nowe wątki i niesamowite zwroty akcji. Lub ambitnie podejdźmy do tematu i wymyślajmy własnego autorstwa bajki. Wyobraźnia dzieci nie zna granic. Nowe warianty znanych i lubianych bajek, baśni czy tworzenie abstrakcyjnych historyjek wywoła wiele emocji i radości.
Przecież nikt nie powiedział, że Czerwony Kapturek nie mógł nosić niebieskiej czapeczki a wilk nie mógł być nieszczęśliwie zakochany:).
Równie ekscytująca dla dzieci jest zabawa ZMYSŁOWA SENSACJA. Do tej zabawy przygotowujemy przed spotkaniem potrzebne akcesoria.
Do pudełek lub torebek wkładamy różne przedmioty. „Zapachowe” najlepiej umieścić w słoikach i przykryć folią aluminiową. Przedmioty „dotykowe” najwygodniej zapakować do woreczków śniadaniowych, nieprzeźroczystych. W taki sposób pakujemy przedmioty aby dzieci wcześniej ich nie zobaczyły. Dzieci siedząc w kole podają sobie po kolei zapakowane przedmioty. Wkładają ręce do środka jeszcze nie mówiąc przy tym czym owy przedmiot może być. Gdy wszystkie z dzieci siedzących w kole podadzą sobie przedmioty, wówczas mówią, co według nich jest w środku. Odgadują co może kryć zawartość pudełek, słoiczków czy woreczków a my wyciągamy je ze środka i sprawdzamy wspólnie czy poprawnie nazwaliśmy ukryte „dotykowe” i „zapachowe” przedmioty.
W „zapachowy” wariant gry bawimy się mając zamknięte oczy i podając słoik z przyprawą czy perfumami z rąk jednego gracza do rąk kolejnego.
Jakich produktów możemy użyć w zabawie ZMYSŁOWA SENSACJA? Ugotowane spaghetti, oliwki, kłębek waty, ziarna kukurydzy, warzywa, owoce, płatki śniadaniowe, herbata itd. W „zapachowej” wersji proponuję sięgnąć po wszelkiego rodzaju przyprawy, kawę, perfumy, kremy itd.
Oczywiście żadna gra nie „potoczy się sama”. Wyznaczcie spośród dorosłych animatora-koordynatora, który poprowadzi zabawy. Gwarantuję udane towarzyskie spotkanie z maluszkami.





To najlepszy poradnik zabaw jaki do tej pory czytałam.