Zainspirowani pomysłem stworzenia Kina Domowego, sami postanowiliśmy nakręcić film.
Scenariusz do niego pomogło napisać nam życie, ułatwiając tym samym znaczną część "filmowego planu".
Pewnego czwartkowego dnia – jak co dzień – siedzieliśmy w naszej pracowni, w centrum Krakowa, tworząc ciufciowe zabawy. Energiczna muzyka w tle, gorąca kawa w kubku i myśl, że za chwilę liczba odsłon naszej strony przekroczy 23 miliony, dodawały skrzydeł … W chwili tych błogich myśli i sielanki, rozległ się krzyk:
- "Pooo beteeeonie pęęęęędzą kooooooonie!!!!"
Zerwaliśmy się więc szybko z naszych krzeseł i z nosami przy szybach obserwowaliśmy to niezwykłe widowisko. Obserwacja wydarzeń zza szyby okazała się być jednak dla niektórych mało interesująca.
Ciufciowi chłopcy bez zastanowienia wybiegli z pracowni i udali się w pogoń za galopującymi końmi. Zaraz za nimi biegł właściciel tych niesfornych zwierzaków, które bez ostrzeżenia wymknęły się spod kontroli. Ciufciowe dziewczyny natomiast rozpoczęły rozmowę:
- "No popatrz, takie zimno a oni bez kurtek, z krótkim rękawkiem!".
- "Oby te konie im krzywdy nie zrobiły!"
- "Ale oni dzielni…!"
Takie przygody nie zdarzają się często w samym centrum miasta. Dzięki refleksowi i telefonowi komórkowemu z kamerą, udało nam się uwiecznić tę niecodzienna przygodę.
Jak przebiegała *Ppprrrrr* gonitwa i jak się *Prrrrrrr* zakończyła, możecie zobaczyć *Prrrrrr* powyżej.




