"Dawno, dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie Królewna Śmieszka… Królewna mieszkała w lesie, w domku, zbudowanym z wafli czekoladowych i waty cukrowej a w codziennych zabawach towarzyszyło jej sześciu niesfornych krasnali. Krasnale każdego dnia wpadały w rozmaite tarapaty. Złośnik połamał nowe grabki, Smutasek tak płakał, ze na polanie powstała całkiem spora, słona kałuża, Lękuś bał się, najlżejszego szelestu liści za oknem, a Chichotek… ale o tym już opowie Wam więcej Królewna Śmieszka…"
Tak zapraszaliśmy w Centrum Mensana najmłodszych do udziału w wakacyjnych zajęciach, mających im przybliżyć naturę emocji. Podczas ośmiu bajkowych spotkań, pod okiem psychologa dziecięcego, najmłodsi mogli w przystępnej, zabawowej formie nauczyć się rozpoznawania u siebie i u innych osób (brat, siostra, mama, kolega) podstawowych stanów emocjonalnych. Kolejnym celem autorskiego programu opartego na znanym motywie baśniowym, było ćwiczenie rozpoznawania i nazywania zachowań związanych z pojawianiem się różnych emocji u siebie i innych. Dzieci również miały poznać i przećwiczyć sposoby radzenia sobie z emocjami w akceptowany społecznie sposób.
Edukacja emocjonalna, jest podstawą większości programów terapii poznawczo-behawioralnej, której elementy stosuję w pracy z dziećmi i rodzicami. Tego typu praca pomaga dzieciom w stawaniu się osobami świadomymi swoich uczuć, a także zdolnymi do ich rozróżniania.
Maluchy często nie są w stanie dostarczyć słownego opisu swoich uczuć, ale potrafią je narysować, pokazać, odegrać, czy odtańczyć. Dlatego często witając kilkulatka w swoim gabinecie zamiast pytania „Jak się dziś czujesz?”, proszę np.: „Pokaż jaką jesteś pogodą?”…Obserwacja „burzowej złości”, „deszczowego smutku”, „słonecznej radości” i innych twórczych obrazów przyniesionych na spotkanie emocji-pomaga mnie, jako dorosłemu mieć dostęp do dziecięcego rozumienia stanów emocjonalnych, ale także przypomina o tym jakie bogactwo emocji nosimy w sobie.
Język zabawy jest bowiem podstawowym językiem rozwoju dzieci, poznawania przez nie świata i swoich możliwości, ale też może stać się językiem komunikowania nam dorosłym swoich emocji i stanów.
Odniesienie do aury pomaga też obserwować stany emocjonalne dzieci w tworzonych przez nie dzienniczkach nastroju, gdzie wklejamy słoneczka, chmurki, czy pioruny, a także mierzymy ich natężenie specjalnie rysowanymi w tym celu termometrami.
Jedną z moich, ulubionych pomocy w pracy z dziecięcymi emocjami, jest ciufciowa gra „Mordka” znajdująca się w dziale dla dzieci 2-4-letnich. Niejednokrotnie służy ona nawiązaniu kontaktu z bardziej zamkniętymi w sobie maluchami, pomaga nawiązać zabawowy dialog o emocjach, a w późniejszym etapie pracy staje się też na wyraźne życzenie pacjentów, ważnym rytuałem rozpoczynającym spotkanie. Dla rodziców, czasem jest to początek przygody z tym portalem.
Rodzice pytają w gabinecie o to w jaki sposób pytać o emocje dzieci? Jak się dowiedzieć o to, co martwi, złości, czy cieszy malucha, którego właśnie odebrali z przedszkola, a na pytanie „ Co dziś robiłeś w przedszkolu?” odpowiada: ”Nic”, lub „Nie pamiętam”. Często na kolejnym spotkaniu, po wysłuchaniu podpowiedzi terapeuty mówią, że dziecko w czasie późniejszej, domowej zabawy odgrywa wydarzenia, których był uczestnikiem, ale też ,że kluczem do rozmowy stała się np. ciufciową Mordka.
Świat dziecięcych emocji stanowi niejednokrotnie przedmiot niepokoju. Podróżowanie jednak po nim może stać się fascynującą przygodą, o czym przekonuję się na co dzień w swojej pracy. Podobnie zatem jak zapraszałam maluchy do baśniowego spotkania z Królewną i jej towarzyszami, obrazującymi poszczególne, podstawowe emocje – tak teraz zapraszam do przygody ze zderzeniem dorosłego i dziecięcego świata emocji.





Czy mogłaby Pani polecić jakaś dobra pozycję dla zgłębienia tematu edukacji emocjonalnej dzieci?