Zegarek koniecznie szwajcarski, sportowe buty z haczykiem, zaś samochód z „celownikiem” na masce. Lubimy markowe rzeczy. Nie tylko, że są modne, ale także postrzegane jako niezawodne i warte swojej ceny. Nawet jeśli zdarzy się im się zepsuć potraktujemy to jako pechowy przypadek- „no cóż, najlepszym się zdarza”. Kiedy to samo spotka rzecz kupioną na bazarze, częściej stwierdzimy, że „przecież tego można się było spodziewać”. Co ciekawe- w podobny sposób myślimy o naszych dzieciach!!!

 

Tak, jak dobrej marce można wiele wybaczyć, tak samo, dobry uczeń może czasem zapomnieć zeszytu, a nawet zadania. Oczywiście, żeby „wyrobić” sobie dobrą opinię potrzeba trochę czasu i wysiłku. Niestety, dużo łatwiej zapracować na opinię negatywną. Chyba nikt nie chce, aby jego dziecko było postrzegane, jako fajtłapa, beksa, czy nudziarz. Tymczasem sami (zwykle nieświadomie i bez złych intencji) przyczyniamy się do tego, że nasze dziecko zaczyna w ten sposób o sobie myśleć i w konsekwencji staje się takie naprawdę!!! Z pozoru niewinne słowa: (ale z ciebie beksa, jesteś uparty jak osioł, okropny z ciebie bałaganiarz), jeśli wypowiedziane i usłyszane zostały wiele razy, z czasem mogą stać się samospełniającą przepowiednią. „Skoro rodzice myślą, że jestem niezdarny, to pewnie rzeczywiście taki jestem.” Albo: „Złośliwa? Ja im jeszcze pokaże co to znaczy być złośliwa!”.

Jakkolwiek wspaniałe są nasze dziecko, to chodzącymi ideałami nie są (my też nie). Jeśli negatywna etykietka została im już przypisana, potrzeba wypracować nową markę. Przede wszystkim zauważmy każdy przejaw pożądanego przez nas zachowania: posprzątany pokój, samodzielnie zawiązane buty czy spokojną podróż do domu. Podkreślajmy to, co pozytywne: widzę, że poukładałeś wszystkie zabawki (NIE: no w końcu posprzątałeś). Dobrze jest także pochwalić dziecko przed innymi lub pozwolić mu „podsłuchać”, kiedy opowiadamy o nim innym osobom (np. gdy rozmawiamy telefonicznie z babcią). Sami bądźmy dobrym przykładem radzenia sobie z trudnymi emocjami (gdy przegrywamy w chińczyka, to z klasą;). Jeśli jednak zdarzy się, że niewłaściwe zachowanie się powtórzy, nie wypominajmy (ty nigdy, ty zawsze, ty znowu), ale powiedzmy o naszych uczuciach i oczekiwaniach: Nie lubię, gdy krzyczysz, zamiast: ale jesteś rozwrzeszczana lub Chciałbym, żebyś mi pomógł przy obiedzie, zamiast: przestań się lenić.

 

Pamiętajmy, że dziecko staje się takim, jakim jest postrzegane. Jeśli chcemy, aby było mądre, odpowiedzialne, uśmiechnięte, koleżeńskie pomóżmy mu uwierzyć, że takie właśnie jest. Kto, jeśli nie rodzice mają o to zadbać? Niestety nieraz usłyszy od innych, że jest niegrzeczny, rozkapryszone niezdarne, złośliwe, głupie, że przytoczę tylko niektóre epitety, z którymi przyjdzie zmierzyć się naszym dzieciom. Przed tym nie jesteśmy ich w stanie ustrzec. Możemy jednak pomóc im zbudować im takie poczucie własnej wartości, dzięki któremu nawet w chwilach słabości utrzymają dobrą markę.