„Mamo co kupujesz?”- „Ziemniaki.” -„Na obiad?”- „Nie, do zabawy.”- Mniej więcej taki dialog mogłabym przeprowadzić z Matyldą, podczas wczorajszej wizyty w jarzyniaku. Mogłabym, gdyby moja córka była ona zajęta przypominaniem mi o konieczności zakupu zielonego „ogójka”. Do domu wróciłyśmy zaopatrzone w ziemniaki, ogórki i parę kilogramów innych jesiennych przysmaków. Kiedy węgierkowe powidło kusząco bulgotało w rondlu, przyszła pora zająć się warzywami. Oprócz posiadanych przez nie wartości posiłkowo- smakowo- zdrowotnych, warzywom można nadać także wartość edukacyjną lub artystyczną. Ewentualnie obie równocześnie.
Na początek należy wybrać się na targ, bazar lub do jarzyniaka. Warunkiem jest możliwość samodzielnego wybierania sobie warzyw. Najlepiej będzie, jeśli nasi mali twórcy będą towarzyszyli nam w zakupach. Wybierając ziemniaki, marchewkę, pietruszkę, buraczki wybierajmy sztuki o różnych kształtach i wielkościach. Może uda nam się znaleźć jakieś oryginalne okazy, np. dwunożną marchewkę lub ziemniaki zwinięte w ślimaki. Do koszyka zapakujmy także szczypiorek, paprykę, natkę pietruszki. Źródłem wielu pomysłów mogą być dla dzieci rośliny typowo sezonowe typu kabaczek, patison, bakłażan, dynia, kukurydza.
Przyszedł czas, kiedy możemy zdradzić do jakich celów wykorzystamy to, co udało nam się upolować na straganie. Otóż wspólnie z dziećmi przygotujemy jarzynowych ludzi, którzy z kolei potem zostaną bohaterami wystawianych przez nas spektakli. Najpierw zakupione produkty dokładnie myjemy. Potem dokładnie przyjrzyjmy się naszym kandydatom na aktorów. Jakie postaci nam przypominają? Może powstanie smukła pani Marchewka, albo jej wiecznie blada siostra Pietruszka? Pan Ziemniak zostanie gajowym, który uratuje Buraczkowego Kapturka z paszczy Złego Patisona? Podczas przygotowywania kukiełek możemy użyć goździków lub ziaren pieprzu jako oczu, a natkę pietruszki zamienić w bujne czupryny. Pomocne mogą być także kolorowe bibuły, papier samoprzylepny oraz skrawki materiałów.
W poszukiwaniu inspiracji dla przedstawień warto zwrócić się do klasyków dziecięcych wierszyków. Utwory „Na straganie”, „Pomidor” Jana Brzechwy, czy „Warzywa”, „Rzepka” Juliana Tuwima znają chyba wszystkie przedszkolaki (i to większość na pamięć). Oczywiście nie musimy ograniczać się do tematyki warzywnej. Jeszcze ciekawsza może być inscenizacja rymowanek z cyklu „Zoo”, kiedy dzik przygotowany zostanie z selera, małpy z papryczek, a miś z patisona. Zachęcajmy dzieci, aby same wymyślały postaci, wykonały je według własnego pomysłu, a potem przygotowały przedstawienie niespodziankę dla rodziców. Nie tylko finałwe wystąpienie, ale samo tworzenie domowego teatrzyku będzie dla dzieci wspaniałą zabawą.
Dla nas rodziców, twórcze zabawy z warzywami mogą być drogą do odkrywania artystycznych talentów naszych dzieci, a dla naszych pociech niecodziennym sposobem na odkrywanie nowych smaków. Bakłażanowe łódki, na których płyną pomidorowi piraci, pod szpinakową banderą z pewnością będą skuszą niejednego niejadka.







